zeszmulowiznyibrodna

Wpis

środa, 15 sierpnia 2012

Huzarzy Śmierci.

Nazywany również Dywizjonem Huzarów Śmierci, był jednostką ochotniczą. W Bitwie warszawskiej 13-18 sierpnia 1920r. Dywizjon Huzarów Śmierci współdziałał z 1 Dywizją Litewsko-Białoruską. Na końcu rozdziału będzie można przeczytać to co jest dostępne na Wikipedii, na jego początku przedstawię to co pisali o Dywizjonie jemu współcześni:

"Huzarzy Śmierci.

Kiedy jak Polska długa i szeroka zabrzmiał potężny zew, nakazujący wszystkim patryotom wstąpić w szeregi armi, by bronić zagrożonych granic Ojczyzny, zaczęły powstawać w kraju rozmiate odrębne oddziały wojskowe, które znalazłwszy się niebawem na froncie , oddały w walce z wrogiem ogromne usługi. W rzędzie takich oddziałów znalazł się pułk huzarów śmierci-formacya nawskroś oryginalna i, jak wykazała późniejsza praktyka, zupełnie odpowiadająca swojej nazwie. Historia tego oddziału przedstawia się niezwykle ciekawie i zajmująco.

Organizacja pułku zaczęła się 23-go lipca podczas odwrotu naszych wojsk w Białymstoku. Inicjatorem i w ogóle twórcą całego przedsięwzięcia był porucznik Józef Siłanowicki, stary kawalerzysta i zagończyk jeszcze z czasów wojny europejskiej. Otrzymawszy mianowicie formalne pozwolenie od władz przełożonych, zaczął porucznik Siłanowicki werbować w Białymstoku ochotników i po kilku dniach miał już oddziałek złożony z kilkudziesięciu ludzi. Materyał ten stanowiła przeważnie inteligencja, a więc synowie obywatelscy, uczniowie gimnazjalni, ich nauczyciele itd. Początkowo formowal się jako oddział piechotny; konie bowiem kompletował oddział powoli, przeważnie nabywając je u okolicznego obywatelstwa i chłopów, którzy chętnie oddawali swój inwentarz koński na rzecz ochotników.

Porucznik Józef Siłanowicki

Porucznik Józef Siłanowicki

W niespełna tydzień po zawiązaniu się otrzymał oddział porucznika Siłanowickiego rozkaz odejścia na front i objęcia tam wyznaczonego odcinka na Bugu. Z niezwykłem zapałem i ochotą wyjeżdżali młodzi huzarzy na front. lubo materyalna strona oddziału oddziału byla jeszcze pod każdym względem niedoskonała. Przedewszytkiem nie posiadał oddział dostatecznej ilości koni ani ekwipunku. Mundurów ani butów nie było zupełnie; każdy ochotnik ubral się i wyekwipował swoim własnym kosztem i przemysłem. Słowem warunki nie były najpomyślniejsze, ochotnik podejmował trud naprawdę ofiarny.   

Chrzest bojowy otrzymali huzarzy śmierci pod Dzierzbami. Już w pierwszej walce potrafił porucznik Siłanowicki zużytkować zapał i brawurę swoich ochotników. W bitwie tej zdobyto dwa karabiny maszynowe, co dało od razu impuls do formowania osobnego szwadronukarabinów maszynowych, do którego zaczęły teraz napływać większe partye ochotników z kraju.

Po tej krótkiej, lecz dźwięcznej uwerturze przyszło do większej bitwy pod Sokołowem, gdzie oddziałowi przypadło w udziale trudne i niebezpieczne zadanie oslaniania odwrotu całej brygady: Huzarzy bili się tu po bohatersku, ze śpiewem. "Jeszcze Polska nie zginęła" szli do ataku, szli i odpierali wszelkie ataki wroga.

W ten sposób wśród ciągłych bohaterskich bojów, które wywoływały u wyższych dowódców ogromne pochwały, przyszli huzarzy wraz z innymi oddziałami nad Wisłę, gdzie otrzymali rozkaz obsadzenia przyczółków mostowych.

Z kolei oddział walczy w obronie Zegrza, w grupie pułkownika Małachowskiego. Już w owej chwili posiada porucznik Siłanowicki 400 ludzi, którzy, rozdzieleni na trzy szwadrony, przedstawiają w dalszym ciągu jak najlepszy materiał ideowy i bojowy. 

Zaczyna się akcja zaczepna pod Radzyminem. wywiązują się gwałtowne boje, w których huzarzy biorą ogromne intensywny i czynny udział. Udział ten polega głównie na konnych szarżach, które urządza raz po raz porucznik Siłanowicki zawsze z pomyślnym skutkiem, zawsze niszcząc, lub pędząc przeważające siły wroga.

Korpus oficerski dywizjonu Huzarów Śmierci.

Korpus oficerski dywizjonu Huzarów Śmierci.

Największą jednak sławę przyniosła oddziałowi szarża Myszyniecka, szarża, o ktorej była specyalna wzmianka w komunikacie Sztabu Generalnego i ktora wywołała zrozumialy rozgłos w sferach wojskowych. Chodziło tu mianowicie o odcięcie odwrotu 17-ej dywizji bolszewickiej, która atakowana z zachodu, odbywała bardzo forsowny marsz w kierunku północno-wschodnim, by wydostać się jak najszybciej z pierścienia otaczających ją oddziałów. Porucznik Siłanowicki natrafił właśnie na uciekające pod osłoną kawaleryi tabory. Momentalnie rzucili sie huzarzy do szarży. Kawalerya bolszewicka nie mogła sprostać sile natarcia i odrazu, nie przyjmując dalszej walki, rozpoczęła odwrót. Pozostawione przez nią tabory stały się łupem zwycięzców.

Bolszewicy atoli nie dali za wygraną, lecz przywitali huzarów niezwykle silnym ogniem artyleryi. Tu właśnie nastąpił kulminacyjny moment całej akcyi. Z furią i brawurą wykonali huzarzy szarżę konną na... armaty, w chwili, kiedy te zionęly najstraszniejszym ogniem.

Armaty zdobyte na bolszewikach pod Myszyńcem.

Armaty zdobyte na bolszewikach pod Myszyńcem, fragment zdjęcia.

Bolszewicy osłupieli... Ta garsta szaleńcow, pędząca z furią do ataku, zaimponowała im, a zarazem skonsternowała... W panice, popłochu porzucila obsługa armaty i poczęła uciekać. Huzarzy byli panami sytuacyi. Wszystkie armaty-a było ich razem 9-dostały się w ich ręce. Bolszewicy byli unieszkodliwieni na długim odcinku frontu, nie mając mianowicie armat, nie mogli ryzykować natarcia, tem samem zaś wszelkie próby przedarcią się przez nasz kordon musialy spełnąć na niczem. Zwycięstwo było naprawdę wielkie i świetne.

Nie na tem jednem zwycięstwie jednak kończy się sie historia bohaterskiego oddziału ...".

M. Z. Jedlicki.

16.10.1920r. 

Pisownia artykułu jest zgodna oryginałem, drukowanym w jednym z tygodników z lat 20-tych XX wieku.   

Więcej zdjęć można znaleźć na:

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.266708936778296.60564.227345097381347&type=3#!/photo.php?fbid=266708953444961&set=a.266708936778296.60564.227345097381347&type=3&theater

O Huzarach Śmierci na Wikipedii:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Huzarzy_%C5%9Amierci

 

Czytelników blogu posiadających informacje, zdjęcia, dokumenty czy też inne historie związane z poruszonymi wątkami rodzinnymi na blogu autor blogu prosi o kontakt.

 

Zapraszam również na blogi:

http://szmulowiznaludzieihistoria.blox.pl/html

http://znadniemnawiliiiberezyny.blox.pl/html

http://odczasudoczasuwantykwariacie.blox.pl/html

Kontakt z autorem blogów:zeszmulowiznyibrodna@gmail.com

Uwaga: Kopiowanie zdjęć, tekstów i innych materiałów dostępnych na blogu, tylko za zgodą piszącego blog.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
stefelek
Czas publikacji:
środa, 15 sierpnia 2012 20:38

Polecane wpisy