zeszmulowiznyibrodna

Wpis

poniedziałek, 05 listopada 2012

Michał Łukasiewicz 1926-1957.

Michał Łukasiewicz 1926-1957, był starszym bratem mojego ojca Jana. To drugi grób rodzinny na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Stryj Michał był radiotelegrafistą i pracownikiem PLL LOT. Sporo latał.

Michał Łukasiewicz, zdjęcie z czasów odbywania służby wojskowej.

Więcej zdjęć jest na:

https://www.facebook.com/ZeSzmulowiznyIBrodna?ref=hl#!/photo.php?fbid=296462403802949&set=a.296462320469624.70026.227345097381347&type=1&theater

"Po II wojnie światowej regularne połączenie lotnicze z Warszawy do Moskwy otworzono jako jedno z pierwszych. W 1954 r. Lot zakupił do obsługi połączenia ze stolicą ZSRR samoloty Ił-14. Były to naówczas maszyny nowoczesne, a w polskiej prasie lotniczej podkreślano, iż Ił-14 wyposażony jest w instalację przeciwoblodzeniową i przeciwpożarową oraz urządzenia do lądowania bez widoczności ...

... Wieczorem 14 czerwca 1957 r. lotowski Ił-14 SP-LNF odbywał kolejny lot pasażerski (Nr 232) do stolicy Związku Sowieckiego. Poza załogą w podróż do Moskwy udało się tylko ośmiu pasażerów, w tym minister handlu Mongolskiej Republiki Ludowej, dyplomata z ambasady mongolskiej w ZSRR oraz Jerzy Turek, urzędnik z Biura Radcy Handlowego w Moskwie. Ponadto w samolocie znajdowało się pięciu Amerykanów o nazwiskach Beuker (małżeństwo), Tremper (matka i córka) oraz Cheverton ...

... Załogę stanowiło pięć osób. Kapitan samolotu Władysław Snacki miał 48 lat i duże doświadczenie lotnicze. Zaledwie dwa miesiące wcześniej, jako jeden z 55 lotników, otrzymał pamiątkową odznakę dla tych, którzy „wylatali” ponad milion kilometrów. Wśród odznaczonych „milionerów” znalazł się wówczas także Michał Łukaszewicz, pełniący w pechowym locie Nr 232 funkcję radiooperatora. Poza nimi w samolocie lecieli: drugi pilot Mieczysław Pląder, mechanik pokładowy Marian Siemieniak i stewardesa Ewa Federowska ...

Przepraszam za bardzo osobisty tym razem wątek. Nie próbowałem dociekać na jakiej podstawie neguje się określenia "wylatali" i "milion". Wystarczyło mi doświadczenie polegające na próbie poprawienia błędu w nazwisku stryja. Pisałem kilkukrotnie e-maile m.in. do tygodnika opinii Polityka. Niestety całkowicie bezskutecznie, przecież nie jestem wysokiej rangi politykiem, ministrem, dyrektorem, itp. A katastrofa pod Wnukowem była już tyle lat temu .... Tak samo jak w starych, dobrych czasach PRL-u można kogoś obrzucić błotem i niczym się nie przejmować. Można zmienić nazwisko bohatera i uważać że żaden z krewnych nie będzie próbował się ująć za osobą obrzuconą błotem.

Z tym że w tygodniku Polityka zmienione zostało tylko nazwisko stryja a cytowany przeze mnie fragment artykułu został napisany w miejscu, gdzie jak mi się wydaje nikt nie ma zielonego pojęcia o realiach życia we wczesnym PRL-u. Cytowany fragment tekstu pochodzi ze strony internetowej Kalejdoskop Wekendowy Magazyn "Dziennika Związkowego".

http://www.superkalejdoskop.com/index.php?option=com_content&view=article&id=149:przed-smoleskiem-byo-wnukowo&catid=38:polska&Itemid=2

Na koniec parę "złotych myśli" związanych z tym fragmentem tekstu.

    • Po pierwsze, bardzo łatwo jest wydawać opinie z bardzo daleka, bez żadnego pokrycia w faktach /brakuje mi w tym artykule części - Bibliografia/.
    • Po drugie, być może tego typu odznaki dawano w czasach wczesnego PRL-u, na zasadzie odznaki honorowej bez wylatania miliona, co również nie znaczy że osobę która taką odznakę dostała należy zwyczajnie unurzać w błocie. 
    • Po trzecie, znając historię mojej rodziny /przypomnę tu chociażby postać stryja Jóźka z rodziny mojej mamy - powstańca http://zeszmulowiznyibrodna.blox.pl/2012/10/Jozef-Maruszak-1917-1944.html/ oczywiste jest że stryj mógł się od moich rodziców odwrócić i zostać /tak jak by postąpiłoby wielu innych w tej sytuacji/ zwyczajną rodzinną świnią, jednak wiem że tak nie było. Wielokrotnie na Cmentarz Wojskowy na grób stryja a potem na pozostałe groby na tym cmentarzu, szedłem w towarzystwie mojego ojca. Stryj był przez wiele lat bardzo serdecznie wspominany, nie tylko przez mojego ojca i mamę. Bo jak mi się wydaje, wydawać opinie o tamtych czasach mogą tylko ludzie którzy mają wiedzę na ten temat, lub przeżyli to na własnej skórze. Żyć i pracować w tamtych czasach w Polsce, nie musiało jednocześnie oznaczać, że przeżyło się ten czas będąc zwyczajnym ludzkim śmieciem.  
    • Po czwarte, tak krańcowo różniące się od siebie postawy ludzkie z tamtych czasów - pozytywne i negatywne - znam tak jak zapewne wiele innych osób tylko z literatury i z filmów. 
 

Bibliografia:

  • Dom, serial TVP, 1980, 1982 http://pl.wikipedia.org/wiki/Dom_(serial_telewizyjny) 
  • I wiele innych znanych tytułów książkowych i filmowych.



... W chwili gdy samolot startował z Okęcia, prognoza pogody nie  wskazywała, aby mogły być problemy z bezpiecznym lądowaniem w Moskwie.  Przewidywano, iż nad Wnukowem będzie pochmurnie, ale obłoki kłębiasto-deszczowe  utrzymywać się miały na wysokości 600 m. Widoczność, decydująca  w największym stopniu o bezpiecznym lądowaniu, sięgać miała 4 km.

Niestety, polski Ił-14 do Wnukowa nigdy nie doleciał, rozbijając się około 5  km od lotniska. Zginęła na miejscu cała załoga z wyjątkiem stewardesy Ewy  Fedorowskiej, która ranna w wypadku odzyskała przytomność, o własnych  siłach doszła do szosy, zatrzymała przejeżdżający samochód i dotarła do  lotniska, zawiadamiając o katastrofie. Spośród pasażerów przeżyła trójka  Amerykanów, matka i córka Tremper oraz Cheverton ...

... Polska prasa, ciesząca się na fali popaździernikowych przemian sporym marginesem  swobody, obszernie informowała o katastrofie. Korespondent „Trybuny Ludu” w Moskwie pisał, iż polscy specjaliści mieli dostęp do wszystkich  zgromadzonych przez Rosjan materiałów, m.in. wielokrotnie odsłuchiwali taśmy  magnetofonowe z zapisem rozmów kierownika ruchu lotniska Wnukowo  z polskim samolotem z ostatnich minut przed katastrofą. W komunikacie Departamentu Lotnictwa Cywilnego Ministerstwa Komunikacji,  opublikowanym w „Trybunie Ludu” 25 czerwca, jako zasadniczą przyczynę wypadku  podano błędy polskiej załogi, wspomniano jednak również o błędach załogi  lotniska".

Odwiedziny grobów rodzinnych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach /w domu nigdy nie używaliśmy nazwy Cmentarz Komunalny/ wyglądały następująco:  

  • Spacer od Bramy Głównej, Aleją Główną do grobu stryja Michała.
  • Potem szliśmy aleją obok kwater Batalionu Zośka, Czaty 49, potem do grobu wujka Józia /powstańca/.
  • Na koniec szliśmy do Kopca Pamięci Ravensbrunczanek.

Idąc Aleją Główną do grobu stryja Michała mijałem monumentalne grobowce dygnitarzy PRL-u. Ale od dzieciństwa wiedziałem gdzie są groby żołnierzy poległych w wojnach 1920 i 1939 roku. Wiedziałem gdzie na cmentarzu jest kwatera powstańców styczniowych 1863r. i kwatery powstańców warszawskich.

Do grobu stryja Michała szliśmy Aleją Główną - Aleją Zasłużonych, ale Aleję Zasłużonych odwiedzaliśmy na Cmentarzu Powązkowskim z tyłu za katakumbami. Idąc po tym cmentarzu mama pokazywała m.in. mi gdzie jest Grób 5 Poległych /1861r./ i gdy byłem małym chłopcem opowiadała mi kim byli ludzie pochowani na tym cmentarzu, w katakumbach i w Alei Zasłużonych.

Najbardziej skutecznym sposobem, mamy na zainteresowanie mnie historią rodziny, tyle że w sposób bardzo bezpieczny było umieszczenie w skromnej biblioteczce rodzinnej książki, która w najbardziej delikatny sposób to określając ma sporo błędów, trzeba sobie jednak zdawać sprawę jakie pozycje książkowe i w jakim nakładzie w tamtych czasach mogly się ukazać. Chodzi o książkę Żołnierze Starówki, Lucjana Fajera, Warszawa 1957. W sytuacji w jakiej znalazła się rodzina po 1945r. nie można było sobie pozwolić na umieszczenie innej pozycji książkowej w biblioteczce. Za to ten tytuł stał na środkowej półeczce, pośrodku. Była to jedna z moich ulubionych lektur z dzieciństwa. Znacznie mniej bezpieczna pozycja z biblioteczki rodzinnej Powstanie Warszawskie w Ilustracji, Wydanie specjalne, Stolica Warszawski Tygodnik Ilustrowany, Warszawa 1957, była schowana w szufladzie z albumami rodzinnymi, za to zawsze leżała na wierzchu i zawsze wpadała w oko ...

W roku w którym się urodziłem /1957/, ukazały się trzy znane mi tytuły z tej tematyki:

  • Pamiętniki żołnierzy baonu Zośka, Powstanie Warszawskie, wyd. I, Iskry 1957.
  • Powstanie Warszawskie w Ilustracji, Wydanie specjalne Warszawskiego Tygodnika Ilustrowanego Stolica przy współudziale Zarządu Warszawa-Południe Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, Warszawa 1957.
  • Żołnierze Starówki, Lucjan Fajer, wyd. I, Iskry 1957. 

Stryj Michał Łukasiewicz jest pochowany w kwaterze 30A, w Alei Zasłużonych na samym jej końcu, po prawej stronie. Stryj zginął 24.06.1957r. ja urodziłem się 31.07.1957r. Na pamiątkę po nim, mam na drugie imię Michał.

Rodzina mojego ojca pochodzi z niewielkiej wioski gdzieś na Mazowszu. We wczesnym PRL-u była nietypowym przypadkiem rodziny kułackiej. Już kułacy bo w bardzo niewielkim stopniu przekraczali dopuszczalny limit ziemi /w domu dziadków nie było za bogato/, jednak mieli za mało ziemi żeby ich rozkułaczono.   

W części artykułów przytoczonych w części Bibliografia jest błąd. Nazwisko powinno być napisane,

  • Łukasiewicz

a nie tak jak jest z błędem,

  • Łukaszewicz. 

 

Kułak:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ku%C5%82ak

Rozkułaczenie:

http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81azar_Kaganowicz

 

Ciąg dalszy nastąpi ...

 

Bibliografia:

  • Cmentarz Powązkowski, T. I, II, III, Stanislaw Szenic, Warszawa 1982.
  • Pamiętniki żołnierzy baonu Zośka, Powstanie Warszawskie, Warszawa 1957.
  • Powstanie Warszawskie w Ilustracji, Wydanie specjalne, Stolica Warszawski Tygodnik Ilustrowany, Warszawa 1957.
  • Żołnierze Starówki, Lucjan Fajer, Warszawa 1957. 
  • http://mjk.kylos.pl/?p=1939
  • http://lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne/15-wypadki_i_incydenty_lotnicze/1484-rocznice_wypadkow_lotniczych-4.html
  • http://pl.wikipedia.org/wiki/Pi%C4%99ciu_poleg%C5%82ych
  • http://sowa.website.pl/cmentarium/Cmentarze/CmWPrz_6.html
  • http://sowa.website.pl/cmentarium/Cmentarze/CmWPrz_6_plan.gif
  • http://starepowazki.sowa.website.pl/
  • http://www.polityka.pl/historia/1514326,1,katastrofa-polskiego-ila-14.read
  • http://www.superkalejdoskop.com/index.php?option=com_content&view=article&id=149:przed-smoleskiem-byo-wnukowo&catid=38:polska&Itemid=2

 

Czytelników blogu posiadających informacje, zdjęcia, dokumenty czy też inne historie związane z poruszonymi wątkami rodzinnymi na blogu autor blogu prosi o kontakt.

 

Zapraszam również na blogi:

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
stefelek
Czas publikacji:
poniedziałek, 05 listopada 2012 14:13

Polecane wpisy